<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
  <channel>
    <title>powązki &amp;mdash; Codzienność gryzie</title>
    <link>https://writefreely.pl/codziennosc-gryzie/tag:powązki</link>
    <description>&#34;Człowiek to homo loquens — istota posługująca się językiem, który umożliwia porozumiewanie się, a także kumulowanie wiedzy i doświadczeń.&#34; Racjonalista&lt;</description>
    <pubDate>Fri, 17 Apr 2026 10:06:43 +0000</pubDate>
    <item>
      <title>Cmentarz</title>
      <link>https://writefreely.pl/codziennosc-gryzie/cmentarz</link>
      <description>&lt;![CDATA[Odwiedziłam rodzinę. Na cmentarzu. Tuż przed deszczem, szłam pod wiatr, dokoła leżały połamane gałęzie. Nabrzmiałe żyły korzeni pulsowały pod asfaltem, którym wylano ścieżkę. Nagle zwróciłam uwagę na delikatny zapach - jak gasnące kadzidełko. To światełka, nieliczne światełka na grobach tych, których dziś odwiedzono. Zasmuciłam się - nie miałam dziś ze sobą ani kwiatów, ani lampek, tylko nożyce do trawy i grabki.&#xA;A ten zapach był taki piękny, właśnie na tle woni wiatru. O ile subtelniejszy niż w święto zmarłych. Delikatniejszy, ale dobitny poprzez kontrast z zapachem wiatru i deszczu. Poczułam się naprawdę szczęśliwa. Taki piękny jest ten cmentarz, taki niezwykły, taki pobudzający wyobraźnię. Taki jak zawsze, a jednak za każdym razem inny. Uśmiechnęłam się do Awdzi jak zwykle i poszłam lekkim krokiem w stronę bramy. W nabrzmiałych żyłach cmentarnych drzew grało życie.&#xA;&#xA;Powązki&#xA;&#xA;div style=&#34;text-align: center; font-size: 24px; margin: 20px 0; color: #FF7256;&#34;&#xD;&#xA;    ★ ★ ★ ★ ★   ★ ★ ★  &#xD;&#xA;/div&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;Comment on https://mastodon.com.pl/@Fotoptikon&#xD;&#xA;&#xD;&#xA;https://writefreely.pl&#xD;&#xA;Czytaj blogi na Writefreely&#xD;&#xA;]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p>Odwiedziłam rodzinę. Na cmentarzu. Tuż przed deszczem, szłam pod wiatr, dokoła leżały połamane gałęzie. Nabrzmiałe żyły korzeni pulsowały pod asfaltem, którym wylano ścieżkę. Nagle zwróciłam uwagę na delikatny zapach – jak gasnące kadzidełko. To światełka, nieliczne światełka na grobach tych, których dziś odwiedzono. Zasmuciłam się – nie miałam dziś ze sobą ani kwiatów, ani lampek, tylko nożyce do trawy i grabki.
A ten zapach był taki piękny, właśnie na tle woni wiatru. O ile subtelniejszy niż w święto zmarłych. Delikatniejszy, ale dobitny poprzez kontrast z zapachem wiatru i deszczu. Poczułam się naprawdę szczęśliwa. Taki piękny jest ten cmentarz, taki niezwykły, taki pobudzający wyobraźnię. Taki jak zawsze, a jednak za każdym razem inny. Uśmiechnęłam się do Awdzi jak zwykle i poszłam lekkim krokiem w stronę bramy. W nabrzmiałych żyłach cmentarnych drzew grało życie.</p>

<p><a href="/codziennosc-gryzie/tag:Pow%C4%85zki" class="hashtag" rel="nofollow"><span>#</span><span class="p-category">Powązki</span></a></p>

<div style="text-align: center; font-size: 24px; margin: 20px 0; color: #FF7256;">
    ★ ★ ★ ★ ★   ★ ★ ★  
</div>

<p>Comment on <a href="https://mastodon.com.pl/@Fotoptikon" rel="nofollow">https://mastodon.com.pl/@Fotoptikon</a></p>

<p><a href="https://writefreely.pl" rel="nofollow">https://writefreely.pl</a>
<a href="https://writefreely.pl/read" rel="nofollow">Czytaj blogi na Writefreely</a></p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://writefreely.pl/codziennosc-gryzie/cmentarz</guid>
      <pubDate>Wed, 14 Feb 2024 16:25:05 +0000</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>