<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
  <channel>
    <title>Przewodnik 2.0</title>
    <link>https://writefreely.pl/przewodnik/</link>
    <description>Przewodnik po alternatywnym internecie</description>
    <pubDate>Wed, 06 May 2026 15:04:15 +0000</pubDate>
    <item>
      <title>Systemy operacyjne i ekosystemy</title>
      <link>https://writefreely.pl/przewodnik/systemy-operacyjne</link>
      <description>&lt;![CDATA[Ilu z nas myśli o tym, w jaki sposób korzysta ze swoich urządzeń – czy to komputerów, telefonów, czy też zegarków? Nietrudno zgadnąć, kto je wyprodukował – wszak firmowe logo zawsze widnieje gdzieś na obudowie – ale co sprawia, że te urządzenia działają tak jak działają? Czy mogłyby działać inaczej?&#xA;&#xA;Osobom mającym choćby niewielkie pojęcie o informatyce z pewnością obiło się o uszy sformułowanie „system operacyjny”. Być może nawet potraficie wymienić kilka z nich: Windows, MacOS, Linux, Android... Jeśli o systemie operacyjnym myślicie jako o takiej hiper-apce w której jest wszystko, co robi urządzenie (w tym wszelkie wgrane lub systemowe aplikacje, ustawienia i dane), to mniej-więcej coś takiego.&#xA;&#xA;Zatem systemów operacyjnych jest wiele. Weźmy na przykład laptopy: na jednym jest Windows, a drugi to laptop od Apple z systemem MacOS. Włączając jeden i drugi zobaczymy co innego: inny ekran ładowania, inny ekran blokady, inny pulpit... ale aplikacje mogą być te same. Na obu może być Firefox, OpenOffice, ulubione gry... (no dobra, nie wszystkie). Na tej podstawie można dojść do wniosku, że systemy operacyjne w zasadzie różnią się tylko aspektem wizualnym oraz oferowanymi funkcjami jak synchronizacja z chmurą, zabezpieczenia, możliwość dostosowania wyglądu czy ustawienia prywatności.&#xA;&#xA;W rzeczywistości różnice między nimi zasadzają się na znacznie bardziej fundamentalnym poziomie. System operacyjny opisuje pewnego rodzaju „język”, za pomocą którego aplikacje mogą powiedzieć systemowi że chcą zrobić to czy tamto, począwszy od wyświetlenia kropki na ekranie, przez uzyskiwanie dostępu do plików i zasobów internetowych, a skończywszy na... czymkolwiek, co sobie twórcy systemu zamierzą. Oczywiście system, mający zawsze ostatnie słowo, może odmówić wykonania polecenia (bo np. użytkownik nie udzielił aplikacji odpowiednich uprawnień) i jakoś to aplikacji zakomunikować, tak żeby zrozumiała.&#xA;&#xA;Informatyk powiedziałby, że system operacyjny jest warstwą między sprzętem a aplikacjami. Zaprojektowanie i stworzenie takiej warstwy to nie taka prosta sprawa. Trzeba przemyśleć i przewidzieć mnóstwo rzeczy, o których zazwyczaj nie myślimy, przyjmując za coś oczywistego – że tak po prostu działa komputer: to, że aplikacje mogą działać równocześnie, że sygnały z klawiatury trafiają we właściwe miejsce, że każdy otwierany plik jest natychmiast odnajdywany na dysku, i tak dalej. Siedzą nad tym setki specjalistów. Ludzie mają bardzo różne pomysły, jak to wszystko ma działać. Na przykład, gdy aplikacja ma coś nowego do wyświetlenia, powinna sama to zgłosić, czy raczej zaczekać aż system ją o to zapyta?&#xA;&#xA;Skoro poszczególne systemy to różne „języki”, to aplikacje są jakby książkami. Książkę można przetłumaczyć, a niektóre są dostępne tylko w jednym języku; tak samo jedne aplikacje są dostępne na różne systemy (mówimy, że są wieloplatformowe), podczas gdy inne – na tylko jeden; nie ma natomiast książek, których słowa raz spisane byłyby zrozumiałe dla każdego. A jeśli macie pewne pojęcie z zakresu lingwistyki, powinniście wiedzieć, że istnieją takie wyrażenia, których przetłumaczyć nie da się w ogóle (np. żarty językowe).&#xA;&#xA;Jak nazwalibyśmy zbiór wszystkich książek, które oryginalnie zostały napisane w tym samym języku (lub nawet pochodzących z tego samego kraju? Kulturą. Zwłaszcza, jeśli w pewnym stopniu publikacje te „wiedzą” o sobie nawzajem (może np. autor zainspirował się innym dziełem lub zacytował fragment). Wokół systemów operacyjnych też zawiązuje się coś w rodzaju kultur, zwanych „ekosystemami” – jest to zbiór aplikacji, narzędzi i innych rzeczy z założenia mających działać z danym systemem. Często mogą być „przetłumaczone” na inny system, ale wówczas mogą nie wpasowywać się tak dobrze w swoje otoczenie - np. może w nich brakować pewnych funkcji, których nie dało się przenieść.&#xA;&#xA;Ekosystemy to najpotężniejszy czynnik wpływający na popularność systemów. System z ubogim ekosystemem raczej nie zdobędzie wielu zwolenników. Współczesny człowiek często ma dość wygórowane oczekiwania względem  technologii, choć przeważnie podyktowane są one albo przyzwyczajeniem, albo troską o swój wizerunek.&#xA;&#xA;Od chwili „narodzin”, nim ekosystem urośnie do rozmiarów porównywalnych z rynkowymi gigantami takimi jak Windows, upłyną dziesiątki lat. Tempo wzrostu może być szybsze lub wolniejsze i często tylko w niewielkim stopniu zależy od jego twórców. Ale za to zaborcza konkurencja, niczym chwasty, ma moc by pohamować wzrost i zdusić „roślinkę”, póki jest jeszcze mała i słaba.&#xA;&#xA;Czasem w oczach społeczeństwa będzie to wyglądało, jakby to była wina roślinki, że nie jest taka jak inne – są to różne problemy z kompatybilnością: dlaczego ten system nie działa z tym sprzętem? Albo dlaczego ta strona internetowa nie otwiera się w tej przeglądarce? Na pozór może się wydawać, że to twórca systemu nie zadbał o dodanie do niego funkcji pozwalającej korzystać ze sprzętu. Ale równie dobrze to producent sprzętu mógł nałożyć cyfrowe blokady, by uniemożliwić współpracę z nieautoryzowanymi przez niego systemami – co akurat niewielu osobom przychodzi do głowy.&#xA;&#xA;Ale dlaczego w ogóle ktokolwiek miałby coś takiego robić? Czemu pogarszać swój produkt, czyniąc go mniej użytecznym? Aby to zilustrować, wyobraźmy sobie firmę produkującą drukarki. A wraz z drukarkami sprzedaje wkłady z atramentem. Wkłady mają specjalne układy elektroniczne zgłaszające, ile atramentu zostało w środku, co pozwala drukarce wyświetlić info, że już czas uzupełnić zapasy. Firma za wkłady każe sobie słono płacić, na szczęście w obiegu są tańsze, nieoryginalne zamienniki. Może nie odzwierciedlają tak wiernie koloru, ale działać-działają. Niektórym to wystarcza. Ale naszemu producentowi drukarek było nie w smak, że klienci udają się do konkurencji zamiast kupować u niego. Więc pewnego dnia zdalnie wgrał na wszystkie podłączone do Internetu drukarki aktualizację, po której wkłady od firm innych niż HP przestawały działać – to znaczy, wkłady były w porządku, ale drukarka już odmawiała posłuszeństwa.&#xA;&#xA;Zapewne większość osób zgodzi się, że firma wypuszczając tę aktualizację postąpiła nieetycznie – przedłożyła bowiem własny zysk – zysk ze sprzedaży wkładów z atramentem – ponad prawa konsumentów, jednocześnie nadużywając ich zaufania. Ostatecznie powinno być decyzją klienta, w jaki sposób chce używać swoich urządzeń. Wszak zakupiwszy urządzenie, staje się jego właścicielem. Czy producent albo sprzedawca ma prawo w nie ingerować już po zakupie? I czy ma prawo robić to bez pytania o zgodę?&#xA;&#xA;Mimo naszego (słusznego) oburzenia, tego typu sytuacje zdarzają się coraz częściej. Nie zliczę, ilu naruszeń dopuścił się już Microsoft, Google czy Meta. I wcale nie wygląda jakby lada dzień miały zniknąć z rynku. Dlaczego? Być może dotknął nas pewien rodzaj znieczulicy. Podobnie jak płynące ze świata wieści o szerzącej się przestępczości, wojnie i niemoralności sprawiają, że pewne rzeczy już nas nie dziwią, tak też w sferze cyfrowej doszliśmy do wniosku, że tak już musi być. A może już tak uzależniliśmy się od tego, co dają nam te firmy (często za darmo!), że nie wierzymy, że bez nich można normalnie funkcjonować w cywilizowanym świecie. Przynajmniej na razie – dalsza lektura tego przewodnika powinna nieco osłabić tę niewiarę.&#xA;&#xA;Jest też druga, bardziej optymistyczna strona medalu. Powiedziałem, że istnieje wiele systemów operacyjnych. A system operacyjny nie jest nierozerwalnie związany z urządzeniem. Jeśli ktoś wie jak, może go wymienić na inny – taki, który będzie wykonywał polecenia użytkownika. Sprawa jest banalnie prosta, jeśli chodzi o komputery stacjonarne i laptopy. Nieco trudniej jest ze smartfonami, ale i tu czasem da się coś ugrać. Mnie się udało. Tylko czy my – użytkownicy, ze swoimi wysokimi wymaganiami wobec technologii, będziemy w stanie zaakceptować konieczność zmiany naszych przyzwyczajeń, aby dostosować się do innego systemu?&#xA;&#xA;Ciąg dalszy nastąpi.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p>Ilu z nas myśli o tym, w jaki sposób korzysta ze swoich urządzeń – czy to komputerów, telefonów, czy też zegarków? Nietrudno zgadnąć, kto je wyprodukował – wszak firmowe logo zawsze widnieje gdzieś na obudowie – ale co sprawia, że te urządzenia działają tak jak działają? Czy mogłyby działać inaczej?</p>

<p>Osobom mającym choćby niewielkie pojęcie o informatyce z pewnością obiło się o uszy sformułowanie „<em>system operacyjny</em>”. Być może nawet potraficie wymienić kilka z nich: Windows, MacOS, Linux, Android... Jeśli o systemie operacyjnym myślicie jako o takiej hiper-apce w której jest wszystko, co robi urządzenie (w tym wszelkie wgrane lub systemowe aplikacje, ustawienia i dane), to mniej-więcej coś takiego.</p>

<p>Zatem systemów operacyjnych jest wiele. Weźmy na przykład laptopy: na jednym jest Windows, a drugi to laptop od Apple z systemem MacOS. Włączając jeden i drugi zobaczymy co innego: inny ekran ładowania, inny ekran blokady, inny pulpit... ale aplikacje mogą być te same. Na obu może być Firefox, OpenOffice, ulubione gry... (no dobra, nie wszystkie). Na tej podstawie można dojść do wniosku, że systemy operacyjne w zasadzie różnią się tylko aspektem wizualnym oraz oferowanymi funkcjami jak synchronizacja z chmurą, zabezpieczenia, możliwość dostosowania wyglądu czy ustawienia prywatności.</p>

<p>W rzeczywistości różnice między nimi zasadzają się na znacznie bardziej fundamentalnym poziomie. System operacyjny opisuje pewnego rodzaju „język”, za pomocą którego aplikacje mogą powiedzieć systemowi że chcą zrobić to czy tamto, począwszy od wyświetlenia kropki na ekranie, przez uzyskiwanie dostępu do plików i zasobów internetowych, a skończywszy na... czymkolwiek, co sobie twórcy systemu zamierzą. Oczywiście system, mający zawsze ostatnie słowo, może odmówić wykonania polecenia (bo np. użytkownik nie udzielił aplikacji odpowiednich uprawnień) i jakoś to aplikacji zakomunikować, tak żeby zrozumiała.</p>

<p>Informatyk powiedziałby, że system operacyjny jest warstwą między sprzętem a aplikacjami. Zaprojektowanie i stworzenie takiej warstwy to nie taka prosta sprawa. Trzeba przemyśleć i przewidzieć mnóstwo rzeczy, o których zazwyczaj nie myślimy, przyjmując za coś oczywistego – że tak po prostu działa komputer: to, że aplikacje mogą działać równocześnie, że sygnały z klawiatury trafiają we właściwe miejsce, że każdy otwierany plik jest natychmiast odnajdywany na dysku, i tak dalej. Siedzą nad tym setki specjalistów. Ludzie mają bardzo różne pomysły, jak to wszystko ma działać. Na przykład, gdy aplikacja ma coś nowego do wyświetlenia, powinna sama to zgłosić, czy raczej zaczekać aż system ją o to zapyta?</p>

<p>Skoro poszczególne systemy to różne „języki”, to aplikacje są jakby książkami. Książkę można przetłumaczyć, a niektóre są dostępne tylko w jednym języku; tak samo jedne aplikacje są dostępne na różne systemy (mówimy, że są wieloplatformowe), podczas gdy inne – na tylko jeden; nie ma natomiast książek, których słowa raz spisane byłyby zrozumiałe dla każdego. A jeśli macie pewne pojęcie z zakresu lingwistyki, powinniście wiedzieć, że istnieją takie wyrażenia, których przetłumaczyć nie da się w ogóle (np. żarty językowe).</p>

<p>Jak nazwalibyśmy zbiór wszystkich książek, które oryginalnie zostały napisane w tym samym języku (lub nawet pochodzących z tego samego kraju? Kulturą. Zwłaszcza, jeśli w pewnym stopniu publikacje te „wiedzą” o sobie nawzajem (może np. autor zainspirował się innym dziełem lub zacytował fragment). Wokół systemów operacyjnych też zawiązuje się coś w rodzaju kultur, zwanych „<em>ekosystemami</em>” – jest to zbiór aplikacji, narzędzi i innych rzeczy z założenia mających działać z danym systemem. Często mogą być „przetłumaczone” na inny system, ale wówczas mogą nie wpasowywać się tak dobrze w swoje otoczenie – np. może w nich brakować pewnych funkcji, których nie dało się przenieść.</p>

<p>Ekosystemy to najpotężniejszy czynnik wpływający na popularność systemów. System z ubogim ekosystemem raczej nie zdobędzie wielu zwolenników. Współczesny człowiek często ma dość wygórowane oczekiwania względem  technologii, choć przeważnie podyktowane są one albo przyzwyczajeniem, albo troską o swój wizerunek.</p>

<p>Od chwili „narodzin”, nim ekosystem urośnie do rozmiarów porównywalnych z rynkowymi gigantami takimi jak Windows, upłyną dziesiątki lat. Tempo wzrostu może być szybsze lub wolniejsze i często tylko w niewielkim stopniu zależy od jego twórców. Ale za to zaborcza konkurencja, niczym chwasty, ma moc by pohamować wzrost i zdusić „roślinkę”, póki jest jeszcze mała i słaba.</p>

<p>Czasem w oczach społeczeństwa będzie to wyglądało, jakby to była wina roślinki, że nie jest taka jak inne – są to różne problemy z kompatybilnością: dlaczego ten system nie działa z tym sprzętem? Albo dlaczego ta strona internetowa nie otwiera się w tej przeglądarce? Na pozór może się wydawać, że to twórca systemu nie zadbał o dodanie do niego funkcji pozwalającej korzystać ze sprzętu. Ale równie dobrze to producent sprzętu mógł nałożyć cyfrowe blokady, by uniemożliwić współpracę z nieautoryzowanymi przez niego systemami – co akurat niewielu osobom przychodzi do głowy.</p>

<p>Ale dlaczego w ogóle ktokolwiek miałby coś takiego robić? Czemu pogarszać swój produkt, czyniąc go mniej użytecznym? Aby to zilustrować, wyobraźmy sobie firmę produkującą drukarki. A wraz z drukarkami sprzedaje wkłady z atramentem. Wkłady mają specjalne układy elektroniczne zgłaszające, ile atramentu zostało w środku, co pozwala drukarce wyświetlić info, że już czas uzupełnić zapasy. Firma za wkłady każe sobie słono płacić, na szczęście w obiegu są tańsze, nieoryginalne zamienniki. Może nie odzwierciedlają tak wiernie koloru, ale działać-działają. Niektórym to wystarcza. Ale naszemu producentowi drukarek było nie w smak, że klienci udają się do konkurencji zamiast kupować u niego. Więc pewnego dnia zdalnie wgrał na wszystkie podłączone do Internetu drukarki aktualizację, po której wkłady od firm innych niż HP przestawały działać – to znaczy, wkłady były w porządku, ale drukarka już odmawiała posłuszeństwa.</p>

<p>Zapewne większość osób zgodzi się, że firma wypuszczając tę aktualizację postąpiła nieetycznie – przedłożyła bowiem własny zysk – zysk ze sprzedaży wkładów z atramentem – ponad prawa konsumentów, jednocześnie nadużywając ich zaufania. Ostatecznie powinno być decyzją klienta, w jaki sposób chce używać swoich urządzeń. Wszak zakupiwszy urządzenie, staje się jego właścicielem. Czy producent albo sprzedawca ma prawo w nie ingerować już po zakupie? I czy ma prawo robić to bez pytania o zgodę?</p>

<p>Mimo naszego (słusznego) oburzenia, tego typu sytuacje zdarzają się coraz częściej. Nie zliczę, ilu naruszeń dopuścił się już Microsoft, Google czy Meta. I wcale nie wygląda jakby lada dzień miały zniknąć z rynku. Dlaczego? Być może dotknął nas pewien rodzaj znieczulicy. Podobnie jak płynące ze świata wieści o szerzącej się przestępczości, wojnie i niemoralności sprawiają, że pewne rzeczy już nas nie dziwią, tak też w sferze cyfrowej doszliśmy do wniosku, że tak już musi być. A może już tak uzależniliśmy się od tego, co dają nam te firmy (często za darmo!), że nie wierzymy, że bez nich można normalnie funkcjonować w cywilizowanym świecie. Przynajmniej na razie – dalsza lektura tego przewodnika powinna nieco osłabić tę niewiarę.</p>

<p>Jest też druga, bardziej optymistyczna strona medalu. Powiedziałem, że istnieje wiele systemów operacyjnych. A system operacyjny nie jest nierozerwalnie związany z urządzeniem. Jeśli ktoś wie jak, może go wymienić na inny – taki, który będzie wykonywał polecenia użytkownika. Sprawa jest banalnie prosta, jeśli chodzi o komputery stacjonarne i laptopy. Nieco trudniej jest ze smartfonami, ale i tu czasem da się coś ugrać. Mnie się udało. Tylko czy my – użytkownicy, ze swoimi wysokimi wymaganiami wobec technologii, będziemy w stanie zaakceptować konieczność zmiany naszych przyzwyczajeń, aby dostosować się do innego systemu?</p>

<p>Ciąg dalszy nastąpi.</p>
]]></content:encoded>
      <guid>https://writefreely.pl/przewodnik/systemy-operacyjne</guid>
      <pubDate>Wed, 29 Apr 2026 19:32:36 +0000</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Internet? Google? Web? Wi-Fi?</title>
      <link>https://writefreely.pl/przewodnik/internet-co-to-takiego</link>
      <description>&lt;![CDATA[Naprawdę sporo osób ma z tym problem. Te pojęcia się mieszają i rozmywają. Korzystają z nowoczesnych technologii nie wiedząc jednocześnie, co leży u ich podstaw. Nie są wprawdzie specjalistami od IT, aby mieli tak naprawdę dobrze wszystko rozumieć, ale... czy to na pewno bezpieczne? Jakie możliwości nam umykają z powodu naszej ignorancji?&#xA;&#xA;Zatem, po kolei omówmy sobie te trudne pojęcia. Polecam przeczytać całość, nawet jeśli nie wszystko będzie dla was zrozumiałe, aby w waszych głowach powstało ogólne rozróżnienie, co jest do czego.&#xA;&#xA;Komputer&#xA;&#xA;Komputery stacjonarne (PC), laptopy, notebooki – to zazwyczaj mamy na myśli, mówiąc „komputer”. To tzw. komputery ogólnego przeznaczenia – można ich używać do czytania, pisania, projektowania, oglądania zdjęć i filmów, grania w gry, i nie tylko.&#xA;&#xA;Słowo „komputer” znaczy tyle, co „maszyna przetwarzająca dane” (ang. compute - obliczać). Tak więc komputerem jest również kalkulator, aparat cyfrowy, bankomat czy nawet drukarka. Każde na swój sposób przetwarza dane. Jakie to są dane – to już zależy od urządzenia i zadania jakie wykonuje. &#xA;&#xA;Sieć komputerowa&#xA;&#xA;Najogólniej z siecią mamy do czynienia wówczas, gdy jakieś obiekty łączy się ze sobą w pewną całość. Połącz miasta, a otrzymasz sieć dróg. Połącz elektrownie, transformatory i gospodarstwa domowe, a otrzymasz sieć energetyczną. Połącz zbiorniki, rury i pompy, a otrzymasz sieć wodo- lub gazociągową. Połącz komputery, a otrzymasz sieć komputerową.&#xA;&#xA;Po co łączyć komputery? By mogły się komunikować i być bardziej użyteczne jako całość – czasem jak maszyny w fabryce tworzące zwarty system, a czasem jak sieć dróg ułatwiająca przemieszczanie się ludzi i towarów lub – w przypadku komputerów – sieć zwiększająca dostępność danych przez ułatwienie ich przepływu (żeby nie latać z pendrivem w tę i z powrotem!).&#xA;&#xA;Komputery można łączyć na różne sposoby: USB, Bluetooth, Wi-Fi, Ethernet (kabel sieciowy), światłowód, itd. Ważne, by nie tylko istniało fizyczne połączenie, ale by urządzenia po obu stronach:&#xA;&#xA;porozumiewały się „tym samym językiem”,&#xA;miały „o czym gadać”.&#xA;&#xA;Bez tego komunikacja nie nastąpi – albo dlatego, że brakuje zrozumienia (kompatybilności), albo w ogóle nie ma sensu. Dlatego na potrzeby sieci (i nie tylko sieci) wymyślono różne uniwersalne formaty danych. Wiele z nich znają nawet niezbyt „techniczne” osoby: JPEG – format grafiki, MP3 – format zapisu dźwięku, PDF – dokumenty cyfrowe, itd. W świecie komputerów funkcjonuje też wiele formatów, które niekoniecznie musimy kojarzyć, bo nie mamy z nimi tak bezpośredniej styczności; a jednak są one wykorzystywane praktycznie wszędzie.&#xA;&#xA;Należy tu poczynić rozróżnienie między formatem a protokołem. Formaty opisują dane. Protokoły opisują komunikację. Formaty są jak dokumenty w urzędzie: mają różne rubryki o określonym przeznaczeniu i jako całość niosą za sobą jakąś informację. Protokoły są jak procedury: mówią nam, jak załatwić sprawę, a urzędnikom, co powinni zrobić w odpowiedzi na dostarczony wniosek.&#xA;&#xA;I tak naprawdę trudno o bardziej konkretny opis sieci komputerowej, skoro zasady i cel komunikacji mogą być tak różne. W szczególności nie każda sieć musi mieć adresy IP, routery i switche, choć gdy informatyk powie „sieć”, taką właśnie sieć zazwyczaj ma na myśli. Dlaczego? Bo gdy maszyny mają jeden standardowy sposób komunikacji, wszystkim łatwiej się żyje.&#xA;&#xA;Internet&#xA;&#xA;Dosłownie znaczy „międzysieć” lub „sieć sieci”. Internet jest siecią komputerową o zasięgu ogólnoświatowym, złożoną z mniejszych sieci. Na jej szkielet składają się połączenia międzykontynentalne, dalej rozdziela się na coraz mniejsze: międzypaństwowe, krajowe, czasem miejskie, a w końcu domowe lub instytucjonalne (dla firm, organizacji, itp.).&#xA;&#xA;I teraz uwaga: urządzenia w internecie mogą wymieniać dowolne dane i w dowolnym celu. Strony WWW, wyszukiwarki, e-mail, komunikatory, wideorozmowy, media społecznościowe czy usługi chmurowe nie są internetem – są to różne zastosowania internetu do określonych celów. W przyszłości mogą powstać (i powstają już teraz) nowe zastosowania i nie będzie to nowy internet. Pamiętajmy, że internet to globalna sieć ogólnego przeznaczenia.&#xA;&#xA;Zapominając na chwilę o tych wszystkich zastosowaniach, między urządzeniami końcowymi – czyli komputerami z których korzystamy – jest wielu pośredników, począwszy od domowych routerów, przez dostawców internetu (PLAY, Orange, T-Mobile), a skończywszy na szkielecie sieci spinającym całość. Jak sprawić, by komunikat dotarł odpowiednią trasą z punktu A do punktu B? Tym właśnie zajmuje się internet.&#xA;&#xA;Oczywiście inaczej niż w przypadku dróg, zera i jedynki nie posiadają mapy ani GPS-a. Nie wchodząc zanadto w szczegóły techniczne: wszystkie urządzenia na które składa się internet mają wspólny język – protokół IP (Internet Protocol). O IP można myśleć jak o kopercie – na zewnątrz musi być poprawnie zaadresowana, ale interpretacja jej zawartości należy już do odbiorcy.&#xA;&#xA;Wi-Fi&#xA;&#xA;Wielu ludzi utożsamia Wi-Fi z internetem. Często w sklepach, restauracjach czy na lotniskach można napotkać naklejki czy kartki mówiące o „darmowym Wi-Fi”. W takim miejscu można swobodnie korzystać z internetu, a opłaty za transfer ponosimy nie my, lecz właściciel.&#xA;&#xA;Tymczasem założenie, jakoby Wi-Fi zawsze miało się równać dostępowi do internetu, jest nieprawdziwe. Możecie się o tym sami przekonać, włączając w smartfonie tryb samolotowy i jednocześnie hotspot Wi-Fi. Czy inne urządzenia mogą się połączyć? Tak. Czy będą miały dostęp do internetu? Nie.&#xA;&#xA;Jaki z tego pożytek, zapytacie? Otwierając hotspot Wi-Fi, tworzymy sieć bardzo przypominającą internet, ale o wiele, wiele mniejszą. Bardzo łatwo w niej uruchomić serwer np. WWW, a z niego udostępniać jakieś pliki (nawet smartfon może to zrobić!). Można grać w niektóre gry sieciowe. Czasem aplikacje potrafią same odkryć swoją obecność, innym razem konieczne będzie przepisanie adresu IP lub zeskanowanie kodu QR.&#xA;&#xA;Wyłączywszy Wi-Fi z dostępu do internetu, odkryliśmy bezpośrednią komunikację. Pozostaje ona dla nas dostępna niezależnie czy internet jest, czy go nie ma. Następnym razem zamiast wysyłać duży plik na chmurę albo e-mailem, których serwery znajdują się nawet za granicą, użyjmy Wi-Fi. Będzie szybciej – bo jedynym pośrednikiem jest router – i zaoszczędzimy na transmisji danych, bo dane nie docierają do dostawcy internetu. Nawiasem mówiąc, Wi-Fi jest kilkunasto- lub nawet kilkudziesięciokrotnie szybsze od Bluetooth.&#xA;&#xA;Zainspirowałem was? Jeśli chcecie spróbować, poszukajcie aplikacji typu „serwer HTTP”. Jest tego mnóstwo.&#xA;&#xA;details&#xA;summaryJak przesłać plik przez Wi-Fi?/summary&#xA;&#xA;Połącz oba urządzenia z tym samym Wi-Fi. Jeśli jedno z nich tworzy hotspot, to też się liczy. Sprawdź, jaki system operacyjny ma urządzenie, na którym jest plik do przesłania.&#xA;&#xA;Na Androidzie:&#xA;&#xA;Zainstaluj aplikację Share via HTTP.&#xA;Wybierz pliki   udostępnij   Share via HTTP.&#xA;Drugim urządzeniem zeskanuj kod QR lub otwórz przeglądarkę i wpisz wyświetlony link ręcznie.&#xA;&#xA;Na iOS:&#xA;&#xA;Użyj dowolnego menedżera plików z funkcją serwera HTTP, np. Documents.&#xA;Wybierz plik lub folder do udostępnienia.&#xA;Na drugim urządzeniu zeskanuj kod QR lub otwórz przeglądarkę i wpisz wyświetlony link ręcznie.&#xA;&#xA;Na Linuxie:&#xA;&#xA;Zainstaluj Python&#39;a, jeśli nie jest zainstalowany.&#xA;Otwórz terminal w folderze z plikiem do udostępnienia i wpisz:&#xA;    python3 -m http.server.&#xA;Sprawdź swój adres IP w ustawieniach Wi-Fi lub komendą: ip a. Zwykle zaczyna się od 192.168.&#xA;Na drugim urządzeniu otwórz przeglądarkę i wpisz w pasku adresu: http://[adres IP]:8000 (8000 to port, który zarezerwował Python)&#xA;&#xA;Na Windowsie:&#xA;&#xA;Zainstaluj program XAMPP.&#xA;Umieść pliki do wysłania w folderze C:\\xampp\\htdocs&#xA;Z panelu kontrolnego XAMPP wystartuj moduł Apache.&#xA;Sprawdź swój adres IP w ustawieniach Wi-Fi.&#xA;Na drugim urządzeniu otwórz przeglądarkę i wpisz w pasku adresu: http://[adres IP].&#xA;&#xA;/details&#xA;&#xA;Połączenia kablowe i światłowodowe są jeszcze szybsze, i pozwalają na dokładnie to samo.&#xA;&#xA;WWW (web)&#xA;&#xA;WWW (World Wide Web), czyli strony internetowe, to jedno z zastosowań internetu, choć nie jest z internetem nierozerwalnie związane. Celem WWW jest stworzenie zdecentralizowanego systemu informacyjnego. Składa się z dwóch części:&#xA;&#xA;Format HTML (HyperText Markup Language) - opisuje treść strony, którą można wyświetlić na ekranie. Spełnia podobną rolę co PDF, ale jego możliwości sięgają znacznie dalej.&#xA;Protokół HTTP (HyperText Transfer Protocol) - zajmuje się dostarczeniem strony z serwera do przeglądarki.&#xA;&#xA;Na stronę składają się pliki HTML + opcjonalne zasoby typu obrazki, style, czcionki, itp. Taką stronę można stworzyć samodzielnie i otworzyć w przeglądarce, i do żadnej z tych rzeczy nie jest potrzebny internet. Możecie się o tym przekonać, tworząc dokument tekstowy w programie typu \Office (LibreOffice, Open Office, OnlyOffice, Microsoft Word, itp.) i zapisując jako plik HTML. Gdy potem otworzycie ten plik, odpali się przeglądarka z waszą stroną, nawet gdy internet będzie wyłączony.&#xA;&#xA;Strony WWW zwykle nie składają się z tylko jednego pliku HTML, lecz z wielu. Każdy taki plik to jakby oddzielny „ekran” czy też widok w przeglądarce, i sam również bywa nazywany „stroną”, co może być mylące. Czy mówiąc „strona” mamy na myśli stronę jako całość, a może tylko pojedynczą „stronę”?&#xA;&#xA;Przeglądarka WWW&#xA;&#xA;Przeglądarka to aplikacja do otwierania stron – czy to z serwera przez HTTP, czy też z lokalnego pliku. Praktycznie w każdym systemie operacyjnym jest jakaś przeglądarka. Do najpopularniejszych należą: Firefox, Chrome, Safari, Opera, Brave, Vivaldi.&#xA;&#xA;Za każdym razem gdy otwieramy jakąś stronę (za wyjątkiem plików na naszym komputerze), nasza przeglądarka kontaktuje się z odpowiednim serwerem wysyłając mu link, a serwer odsyła przeglądarce żądany plik lub informację o błędzie (np. 404 - nie ma takiej strony). Jeśli w pliku znajdują się odniesienia do zasobów zewnętrznych, np. obrazków, przeglądarka powtarza czynność, tym razem dla tych obrazków, aby je załadować i wyświetlić.&#xA;&#xA;Czasami serwery są zaprogramowane tak, by zamiast odsyłać gotowy plik, wygenerować go „w locie” posługując się szablonami, w które wklejają dane. Taka odpowiedź może być za każdym razem inna, może też wiązać się z zapisem informacji w bazie danych, kontrolą dostępu lub komunikacją z zewnętrzną usługą. Mamy chociażby przykłady forów internetowych albo bankowości elektronicznej. I tego już nie są w stanie zapewnić same pliki HTML. Mówimy, że strona jest dynamiczna.&#xA;&#xA;Link / odnośnik / hiperłącze&#xA;&#xA;W świecie realnym, gdy pisze się jakąś pracę (papierową), jedynym sposobem odniesienia się do innych źródeł jest napisanie o nich („autor X, książka Y, rozdział Z”). Stosuje się przypisy, indeksy i bibliografie, by jak najdokładniej wskazać czytelnikowi ścieżkę do danego materiału. Dociekliwy czytelnik może wówczas udać się do biblioteki, odnaleźć źródło i poszerzyć swoje horyzonty. Ale potrzebuje wiedzieć, w którym miejscu której książki.&#xA;&#xA;W świecie cyfrowym dokładnie to robią linki – odsyłają użytkownika w konkretne miejsce, gdy w nie kliknie. Jedna strona odsyła do drugiej, druga do trzeciej, i tak dalej. Na jednej stronie może być wiele linków. Łączą w całość pojedyncze podstrony, a nawet wykraczają dalej, na inne serwery, spinając je w jedną wielką sieć – stąd World Wide Web*. Web oznacza sieć.&#xA;&#xA;Takie łączenie jest możliwe dzięki temu, że strony, pliki i cokolwiek dostępne przez HTTP ma swój unikalny identyfikator – adres URL, potocznie zwany linkiem. Przykład: https://www.w3.org/TR/html4/cover.html – ten URL wskazuje, że zasób znajduje się na serwerze www.w3.org pod ścieżką TR/html4/cover.html.&#xA;&#xA;To także kolejny przykład nazywania rzeczy tak samo, co może wprowadzać zamieszanie, bowiem URL nie zawsze jest po to, by w niego kliknąć, jak sugerowałoby słowo „link”. Na przykład obrazki na stronie są w oddzielnych plikach, czasem nawet na innym serwerze, a w pliku HTML jest tylko odnośnik mówiący przeglądarce gdzie znajdzie obrazek.&#xA;&#xA;I teraz uwaga: WWW nie jest internetem, mimo iż ma zasięg globalny – powiedzieliśmy przecież, że internet jest siecią ogólnego przeznaczenia, a tu mamy bardzo konkretne zastosowanie – od samego początku swojego istnienia WWW miał być systemem połączonych dokumentów rozmieszczonych na różnych serwerach.&#xA;&#xA;Wyszukiwarka&#xA;&#xA;Wielu ludzi ma tendencję do mylenia pojęcia przeglądarki i wyszukiwarki. Czym jest przeglądarka już sobie powiedzieliśmy. Natomiast wyszukiwarka to narzędzie to przeszukiwania, zazwyczaj sieci WWW: jest pole tekstowe, w które wpisujemy kilka wyrazów, naciskamy „enter” i po chwili mamy listę wyników.&#xA;&#xA;Wyszukiwarka jest silniej związana z internetem niż przeglądarka. Przeglądarka sama z siebie nie może nic wyszukać. Dlaczego? Bo nie posiada żadnej wiedzy o stronach. Natomiast wyszukiwarka, nawet gdy nikt nic nie szuka, nieustannie sama odwiedza różne strony i robi spacer po linkach; w ten sposób poznaje nowe strony. Podczas swojej wędrówki zapamiętuje wszystko, co zobaczy i buduje z tego bazę, którą jest w stanie błyskawicznie przeszukać dzięki sprytnemu ułożeniu danych.&#xA;&#xA;Wyszukiwarki są dostępne dla ludzi jako interaktywne strony WWW. Do najpopularniejszych należą: Google, DuckDuckGo, Bing, Qwant, Mojeek. Często to pierwsza strona, jaką odwiedzamy. Niektórzy już zapomnieli o istnieniu domen, zakładek i całkowicie polegają na wyszukiwarce w kwestii dotarcia do serwisów z których korzystają – nawet do bankowości! Nietrudno zgadnąć, co stałoby się, gdyby na górze wyników dla hasła „PKO” pokazały się fałszywe strony wyłudzające dane logowania...&#xA;&#xA;Dlaczego zatem tak powszechnym jest mylenie przeglądarki z wyszukiwarką? Powodów może być kilka.&#xA;&#xA;Dla naszej wygody przeglądarki zintegrowały się z wyszukiwarkami, tworząc pasek adresu, który zarazem jest paskiem wyszukiwania: jeśli wkleimy link, otworzy się strona z linku; jeśli wpiszemy frazę niebędącą linkiem, przeglądarka przekieruje nas do wyszukiwarki z już wpisaną frazą.&#xA;Podobna albo nawet silniejsza integracja ma miejsce w smartfonach: wyszukiwanie można rozpocząć już z ekranu głównego; interfejs przeglądarki jest ukryty lub zminimalizowany.&#xA;Organizacje lub firmy stojące za wyszukiwarkami czasami tworzą również przeglądarkę i niestety nadają jej tą samą nazwę. Przykłady:&#xA;    Wyszukiwarka Google i przeglądarka Google Chrome.&#xA;    Wyszukiwarka DuckDuckGo i przeglądarka DuckDuckGo.&#xA;    Przeglądarka Brave) i wyszukiwarka Brave Search.&#xA;&#xA;Dlatego doświadczenie korzystania z przeglądarki i wyszukiwarki zlewa się.&#xA;&#xA;Google&#xA;&#xA;Google to szczególny przypadek wprowadzania dezorientacji. Niektórzy nawet zaczęli utożsamiać Google z internetem! Po kolei:&#xA;&#xA;Google to nazwa wielkiej amerykańskiej korporacji, jednej z największych na świecie.&#xA;Flagowa usługa firmy Google to wyszukiwarka Google, określana jako „Google”, dostępna pod domeną google.com.&#xA;Firma Google jest autorem przeglądarki Google Chrome, w której Google jest ustawiony jako domyślna wyszukiwarka.&#xA;Logowanie do konta Google jest sprzężone z logowaniem w przeglądarce, tzn. jeśli zalogujesz się do konta Google, przeglądarka przechwyci to i włączy się synchronizacja zakładek, historii czy haseł.&#xA;Firma Google prowadzi rozwój systemu operacyjnego Android (głównie na smartfony). Oficjalna wersja Androida jest mocno sprzężona z usługami Google i przesycona aplikacjami od Google będącymi czymś w rodzaju „portali” do usług Google.&#xA;W Androidzie jest wbudowana przeglądarka Chrome i aplikacja, która nazywa się „Google”, której można używać do szukania za pomocą wyszukiwarki Google i przeglądania stron WWW bez opuszczania interfejsu aplikacji „Google”.&#xA;Firma Google płaci organizacjom stojącym za innymi przeglądarkami, aby te ustawiły wyszukiwarkę Google jako domyślną opcję. Nawet Mozilli.&#xA;&#xA;Mam nadzieję, że po tym co przeczytaliście, nie dacie się już nabrać na podobne sztuczki! A przy okazji, Google – w każdym znaczeniu tego słowa – to kiepski wybór. Za każdym razem gdy przesiadacie się na usługi, które was szanują, zyskujecie trochę więcej wolności i prywatności, tak potrzebnych w dzisiejszym świecie. Ja – były fanatyk Google – mam tą przesiadkę za sobą, robiłem ją krok po kroku i gwarantuję wam: warto. Naprawdę warto.&#xA;&#xA;Podsumowanie&#xA;&#xA;Komputer - urządzenie przetwarzająca dane.&#xA;Format - sposób zapisu danych cyfrowych.&#xA;Protokół - reguły komunikacji między komputerami.&#xA;Sieć komputerowa - komputery połączone razem w celu wymiany danych. Muszą stosować wspólne formaty danych i protokoły oraz mieć jakiś cel komunikowania się – inaczej sieci nie będzie.&#xA;Internet - sieć komputerowa ogólnego przeznaczenia o zasięgu globalnym, złożona z mniejszych sieci, w której wykorzystuje się protokół IP. Ma wiele różnych zastosowań.&#xA;Wi-Fi - rodzaj sieci komputerowej, która może, ale nie musi być używana do połączenia z internetem. Urządzenia w sieci Wi-Fi mogą się ze sobą bezpośrednio komunikować i nie jest do tego potrzebny internet.&#xA;WWW/web - system dokumentów elektronicznych (stron), które są rozmieszczone na różnych serwerach i mogą odnosić się do siebie nawzajem za pomocą linków.&#xA;HTML - format stron WWW. Pliki HTML można otworzyć w przeglądarce WWW i nie jest do tego potrzebny internet.&#xA;HTTP - protokół z którego korzystają przeglądarki WWW aby załadować stronę z serwera. Przeglądarka wysyła do serwera zapytanie z linkiem, a serwer odsyła odpowiedź.&#xA;Przeglądarka WWW - aplikacja do wyświetlania stron WWW i wchodzenia z nimi w interakcję.&#xA;Adres URL - unikalny identyfikator pliku lub strony w sieci WWW (i nie tylko), zwany potocznie linkiem.&#xA;Link - URL, który można kliknąć, by przejść do zasobu, który wskazuje. URL może być ukryty, a zamiast niego wyświetlać się inny tekst lub obrazek. Powinien dać się skopiować.&#xA;Wyszukiwarka - narzędzie do przeszukiwania najczęściej sieci WWW. Budując przeszukiwalną bazę, przechodzi od strony do strony wykorzystując linki. Dla użytkownika wyszukiwarka jest dostępna jako interaktywna strona WWW.&#xA;Google - amerykańska korporacja, autor wyszukiwarki i przeglądarki – obu o tej samej nazwie, oraz wielu usług online, a także systemu Android mocno sprzężonego z usługami Google.]]&gt;</description>
      <content:encoded><![CDATA[<p>Naprawdę sporo osób ma z tym problem. Te pojęcia się mieszają i rozmywają. Korzystają z nowoczesnych technologii nie wiedząc jednocześnie, co leży u ich podstaw. Nie są wprawdzie specjalistami od IT, aby mieli tak naprawdę dobrze wszystko rozumieć, ale... czy to na pewno bezpieczne? Jakie możliwości nam umykają z powodu naszej ignorancji?</p>

<p>Zatem, po kolei omówmy sobie te trudne pojęcia. Polecam przeczytać całość, nawet jeśli nie wszystko będzie dla was zrozumiałe, aby w waszych głowach powstało ogólne rozróżnienie, co jest do czego.</p>

<h2 id="komputer">Komputer</h2>

<p>Komputery stacjonarne (PC), laptopy, notebooki – to zazwyczaj mamy na myśli, mówiąc „komputer”. To tzw. <strong>komputery ogólnego przeznaczenia</strong> – można ich używać do czytania, pisania, projektowania, oglądania zdjęć i filmów, grania w gry, i nie tylko.</p>

<p>Słowo „komputer” znaczy tyle, co <strong>„maszyna przetwarzająca dane”</strong> (ang. <em>compute</em> – obliczać). Tak więc komputerem jest również kalkulator, aparat cyfrowy, bankomat czy nawet drukarka. Każde na swój sposób przetwarza dane. Jakie to są dane – to już zależy od urządzenia i zadania jakie wykonuje.</p>

<h2 id="sieć-komputerowa">Sieć komputerowa</h2>

<p>Najogólniej z siecią mamy do czynienia wówczas, gdy jakieś obiekty łączy się ze sobą w pewną całość. Połącz miasta, a otrzymasz sieć dróg. Połącz elektrownie, transformatory i gospodarstwa domowe, a otrzymasz sieć energetyczną. Połącz zbiorniki, rury i pompy, a otrzymasz sieć wodo- lub gazociągową. Połącz komputery, a otrzymasz sieć komputerową.</p>

<p>Po co łączyć komputery? By mogły się komunikować i być bardziej użyteczne jako całość – czasem jak maszyny w fabryce tworzące zwarty system, a czasem jak sieć dróg ułatwiająca przemieszczanie się ludzi i towarów lub – w przypadku komputerów – sieć zwiększająca dostępność danych przez ułatwienie ich przepływu (żeby nie latać z pendrivem w tę i z powrotem!).</p>

<p>Komputery można łączyć na różne sposoby: USB, Bluetooth, Wi-Fi, Ethernet (kabel sieciowy), światłowód, itd. Ważne, by nie tylko istniało fizyczne połączenie, ale by urządzenia po obu stronach:</p>
<ol><li>porozumiewały się „tym samym językiem”,</li>
<li>miały „o czym gadać”.</li></ol>

<p>Bez tego komunikacja nie nastąpi – albo dlatego, że brakuje zrozumienia (kompatybilności), albo w ogóle nie ma sensu. Dlatego na potrzeby sieci (i nie tylko sieci) wymyślono różne uniwersalne formaty danych. Wiele z nich znają nawet niezbyt „techniczne” osoby: JPEG – format grafiki, MP3 – format zapisu dźwięku, PDF – dokumenty cyfrowe, itd. W świecie komputerów funkcjonuje też wiele formatów, które niekoniecznie musimy kojarzyć, bo nie mamy z nimi tak bezpośredniej styczności; a jednak są one wykorzystywane praktycznie wszędzie.</p>

<p>Należy tu poczynić <strong>rozróżnienie między formatem a protokołem</strong>. Formaty opisują dane. Protokoły opisują komunikację. Formaty są jak dokumenty w urzędzie: mają różne rubryki o określonym przeznaczeniu i jako całość niosą za sobą jakąś informację. Protokoły są jak procedury: mówią nam, jak załatwić sprawę, a urzędnikom, co powinni zrobić w odpowiedzi na dostarczony wniosek.</p>

<p>I tak naprawdę trudno o bardziej konkretny opis sieci komputerowej, skoro zasady i cel komunikacji mogą być tak różne. W szczególności nie każda sieć musi mieć adresy IP, routery i switche, choć gdy informatyk powie „sieć”, taką właśnie sieć zazwyczaj ma na myśli. Dlaczego? Bo gdy maszyny mają jeden standardowy sposób komunikacji, wszystkim łatwiej się żyje.</p>

<h2 id="internet">Internet</h2>

<p>Dosłownie znaczy „międzysieć” lub „sieć sieci”. Internet jest siecią komputerową o zasięgu ogólnoświatowym, złożoną z mniejszych sieci. Na jej szkielet składają się połączenia międzykontynentalne, dalej rozdziela się na coraz mniejsze: międzypaństwowe, krajowe, czasem miejskie, a w końcu domowe lub instytucjonalne (dla firm, organizacji, itp.).</p>

<p>I teraz uwaga: urządzenia w internecie mogą wymieniać dowolne dane i w dowolnym celu. Strony WWW, wyszukiwarki, e-mail, komunikatory, wideorozmowy, media społecznościowe czy usługi chmurowe nie są internetem – są to różne zastosowania internetu do określonych celów. W przyszłości mogą powstać (i powstają już teraz) nowe zastosowania i nie będzie to nowy internet. Pamiętajmy, że <strong>internet to globalna sieć ogólnego przeznaczenia</strong>.</p>

<p>Zapominając na chwilę o tych wszystkich zastosowaniach, między urządzeniami końcowymi – czyli komputerami z których korzystamy – jest wielu pośredników, począwszy od domowych routerów, przez dostawców internetu (PLAY, Orange, T-Mobile), a skończywszy na szkielecie sieci spinającym całość. Jak sprawić, by komunikat dotarł odpowiednią trasą z punktu A do punktu B? Tym właśnie zajmuje się internet.</p>

<p>Oczywiście inaczej niż w przypadku dróg, zera i jedynki nie posiadają mapy ani GPS-a. Nie wchodząc zanadto w szczegóły techniczne: wszystkie urządzenia na które składa się internet mają wspólny język – <strong>protokół IP</strong> (<em>Internet Protocol</em>). O IP można myśleć jak o kopercie – na zewnątrz musi być poprawnie zaadresowana, ale interpretacja jej zawartości należy już do odbiorcy.</p>

<h2 id="wi-fi">Wi-Fi</h2>

<p>Wielu ludzi utożsamia Wi-Fi z internetem. Często w sklepach, restauracjach czy na lotniskach można napotkać naklejki czy kartki mówiące o „darmowym Wi-Fi”. W takim miejscu można swobodnie korzystać z internetu, a opłaty za transfer ponosimy nie my, lecz właściciel.</p>

<p>Tymczasem założenie, jakoby Wi-Fi zawsze miało się równać dostępowi do internetu, jest nieprawdziwe. Możecie się o tym sami przekonać, włączając w smartfonie tryb samolotowy i jednocześnie hotspot Wi-Fi. Czy inne urządzenia mogą się połączyć? Tak. Czy będą miały dostęp do internetu? Nie.</p>

<p>Jaki z tego pożytek, zapytacie? Otwierając hotspot Wi-Fi, tworzymy sieć bardzo przypominającą internet, ale o wiele, wiele mniejszą. Bardzo łatwo w niej uruchomić serwer np. WWW, a z niego udostępniać jakieś pliki (nawet smartfon może to zrobić!). Można grać w niektóre gry sieciowe. Czasem aplikacje potrafią same odkryć swoją obecność, innym razem konieczne będzie przepisanie adresu IP lub zeskanowanie kodu QR.</p>

<p>Wyłączywszy Wi-Fi z dostępu do internetu, odkryliśmy bezpośrednią komunikację. Pozostaje ona dla nas dostępna niezależnie czy internet jest, czy go nie ma. Następnym razem zamiast wysyłać duży plik na chmurę albo e-mailem, których serwery znajdują się nawet za granicą, użyjmy Wi-Fi. Będzie szybciej – bo jedynym pośrednikiem jest router – i zaoszczędzimy na transmisji danych, bo dane nie docierają do dostawcy internetu. Nawiasem mówiąc, Wi-Fi jest kilkunasto- lub nawet kilkudziesięciokrotnie szybsze od Bluetooth.</p>

<p>Zainspirowałem was? Jeśli chcecie spróbować, poszukajcie aplikacji typu „serwer HTTP”. Jest tego mnóstwo.</p>

<p><details>
<summary>Jak przesłać plik przez Wi-Fi?</summary></p>

<p>Połącz oba urządzenia z tym samym Wi-Fi. Jeśli jedno z nich tworzy hotspot, to też się liczy. Sprawdź, jaki system operacyjny ma urządzenie, na którym jest plik do przesłania.</p>

<p>Na Androidzie:</p>
<ol><li>Zainstaluj aplikację <a href="https://github.com/marcosdiez/shareviahttp" rel="nofollow">Share via HTTP</a>.</li>
<li>Wybierz pliki &gt; udostępnij &gt; Share via HTTP.</li>
<li>Drugim urządzeniem zeskanuj kod QR lub otwórz przeglądarkę i wpisz wyświetlony link ręcznie.</li></ol>

<p>Na iOS:</p>
<ol><li>Użyj dowolnego menedżera plików z funkcją serwera HTTP, np. <a href="https://apps.apple.com/pl/app/documents-pliki-i-dokumenty/id364901807" rel="nofollow">Documents</a>.</li>
<li>Wybierz plik lub folder do udostępnienia.</li>
<li>Na drugim urządzeniu zeskanuj kod QR lub otwórz przeglądarkę i wpisz wyświetlony link ręcznie.</li></ol>

<p>Na Linuxie:</p>
<ol><li>Zainstaluj Python&#39;a, jeśli nie jest zainstalowany.</li>
<li>Otwórz terminal w folderze z plikiem do udostępnienia i wpisz:
<code>python3 -m http.server</code>.</li>
<li>Sprawdź swój adres IP w ustawieniach Wi-Fi lub komendą: <code>ip a</code>. Zwykle zaczyna się od 192.168.</li>
<li>Na drugim urządzeniu otwórz przeglądarkę i wpisz w pasku adresu: <code>http://[adres IP]:8000</code> (8000 to port, który zarezerwował Python)</li></ol>

<p>Na Windowsie:</p>
<ol><li>Zainstaluj program <a href="https://www.apachefriends.org/index.html" rel="nofollow">XAMPP</a>.</li>
<li>Umieść pliki do wysłania w folderze C:\xampp\htdocs</li>
<li>Z panelu kontrolnego XAMPP wystartuj moduł Apache.</li>
<li>Sprawdź swój adres IP w ustawieniach Wi-Fi.</li>
<li>Na drugim urządzeniu otwórz przeglądarkę i wpisz w pasku adresu: <code>http://[adres IP]</code>.</li></ol>

<p></details></p>

<p>Połączenia kablowe i światłowodowe są jeszcze szybsze, i pozwalają na dokładnie to samo.</p>

<h2 id="www-web">WWW (web)</h2>

<p>WWW (<em>World Wide Web</em>), czyli strony internetowe, to jedno z zastosowań internetu, choć nie jest z internetem nierozerwalnie związane. Celem WWW jest stworzenie zdecentralizowanego systemu informacyjnego. Składa się z dwóch części:</p>
<ol><li><strong>Format HTML</strong> (<em>HyperText Markup Language</em>) – opisuje treść strony, którą można wyświetlić na ekranie. Spełnia podobną rolę co PDF, ale jego możliwości sięgają znacznie dalej.</li>
<li><strong>Protokół HTTP</strong> (<em>HyperText Transfer Protocol</em>) – zajmuje się dostarczeniem strony z serwera do przeglądarki.</li></ol>

<p>Na stronę składają się pliki HTML + opcjonalne zasoby typu obrazki, style, czcionki, itp. Taką stronę można stworzyć samodzielnie i otworzyć w przeglądarce, i do żadnej z tych rzeczy nie jest potrzebny internet. Możecie się o tym przekonać, tworząc dokument tekstowy w programie typu *Office (LibreOffice, Open Office, OnlyOffice, Microsoft Word, itp.) i zapisując jako plik HTML. Gdy potem otworzycie ten plik, odpali się przeglądarka z waszą stroną, nawet gdy internet będzie wyłączony.</p>

<p>Strony WWW zwykle nie składają się z tylko jednego pliku HTML, lecz z wielu. Każdy taki plik to jakby oddzielny „ekran” czy też widok w przeglądarce, i sam również bywa nazywany „stroną”, co może być mylące. Czy mówiąc „strona” mamy na myśli stronę jako całość, a może tylko pojedynczą „stronę”?</p>

<h2 id="przeglądarka-www">Przeglądarka WWW</h2>

<p><strong>Przeglądarka to aplikacja do otwierania stron</strong> – czy to z serwera przez HTTP, czy też z lokalnego pliku. Praktycznie w każdym systemie operacyjnym jest jakaś przeglądarka. Do najpopularniejszych należą: Firefox, Chrome, Safari, Opera, Brave, Vivaldi.</p>

<p>Za każdym razem gdy otwieramy jakąś stronę (za wyjątkiem plików na naszym komputerze), nasza przeglądarka kontaktuje się z odpowiednim serwerem wysyłając mu link, a serwer odsyła przeglądarce żądany plik lub informację o błędzie (np. 404 – nie ma takiej strony). Jeśli w pliku znajdują się odniesienia do zasobów zewnętrznych, np. obrazków, przeglądarka powtarza czynność, tym razem dla tych obrazków, aby je załadować i wyświetlić.</p>

<p>Czasami serwery są zaprogramowane tak, by zamiast odsyłać gotowy plik, wygenerować go „w locie” posługując się szablonami, w które wklejają dane. Taka odpowiedź może być za każdym razem inna, może też wiązać się z zapisem informacji w bazie danych, kontrolą dostępu lub komunikacją z zewnętrzną usługą. Mamy chociażby przykłady forów internetowych albo bankowości elektronicznej. I tego już nie są w stanie zapewnić same pliki HTML. Mówimy, że strona jest <em>dynamiczna</em>.</p>

<h2 id="link-odnośnik-hiperłącze">Link / odnośnik / hiperłącze</h2>

<p>W świecie realnym, gdy pisze się jakąś pracę (papierową), jedynym sposobem odniesienia się do innych źródeł jest napisanie o nich („autor X, książka Y, rozdział Z”). Stosuje się przypisy, indeksy i bibliografie, by jak najdokładniej wskazać czytelnikowi ścieżkę do danego materiału. Dociekliwy czytelnik może wówczas udać się do biblioteki, odnaleźć źródło i poszerzyć swoje horyzonty. Ale potrzebuje wiedzieć, w którym miejscu której książki.</p>

<p>W świecie cyfrowym dokładnie to robią linki – odsyłają użytkownika w konkretne miejsce, gdy w nie kliknie. Jedna strona odsyła do drugiej, druga do trzeciej, i tak dalej. Na jednej stronie może być wiele linków. Łączą w całość pojedyncze podstrony, a nawet wykraczają dalej, na inne serwery, spinając je w jedną wielką sieć – stąd <em>World Wide Web</em>. Web oznacza sieć.</p>

<p>Takie łączenie jest możliwe dzięki temu, że strony, pliki i cokolwiek dostępne przez HTTP ma swój unikalny identyfikator – <strong>adres URL</strong>, potocznie zwany linkiem. Przykład: <code>https://www.w3.org/TR/html4/cover.html</code> – ten URL wskazuje, że zasób znajduje się na serwerze <code>www.w3.org</code> pod ścieżką <code>TR/html4/cover.html</code>.</p>

<p>To także kolejny przykład nazywania rzeczy tak samo, co może wprowadzać zamieszanie, bowiem URL nie zawsze jest po to, by w niego kliknąć, jak sugerowałoby słowo „link”. Na przykład obrazki na stronie są w oddzielnych plikach, czasem nawet na innym serwerze, a w pliku HTML jest tylko odnośnik mówiący przeglądarce gdzie znajdzie obrazek.</p>

<p>I teraz uwaga: <strong>WWW nie jest internetem</strong>, mimo iż ma zasięg globalny – powiedzieliśmy przecież, że internet jest siecią ogólnego przeznaczenia, a tu mamy bardzo konkretne zastosowanie – od samego początku swojego istnienia WWW miał być systemem połączonych dokumentów rozmieszczonych na różnych serwerach.</p>

<h2 id="wyszukiwarka">Wyszukiwarka</h2>

<p>Wielu ludzi ma tendencję do mylenia pojęcia przeglądarki i wyszukiwarki. Czym jest przeglądarka już sobie powiedzieliśmy. Natomiast <strong>wyszukiwarka to narzędzie to przeszukiwania</strong>, zazwyczaj sieci WWW: jest pole tekstowe, w które wpisujemy kilka wyrazów, naciskamy „enter” i po chwili mamy listę wyników.</p>

<p>Wyszukiwarka jest silniej związana z internetem niż przeglądarka. Przeglądarka sama z siebie nie może nic wyszukać. Dlaczego? Bo nie posiada żadnej wiedzy o stronach. Natomiast wyszukiwarka, nawet gdy nikt nic nie szuka, nieustannie sama odwiedza różne strony i robi spacer po linkach; w ten sposób poznaje nowe strony. Podczas swojej wędrówki zapamiętuje wszystko, co zobaczy i buduje z tego bazę, którą jest w stanie błyskawicznie przeszukać dzięki sprytnemu ułożeniu danych.</p>

<p>Wyszukiwarki są dostępne dla ludzi jako interaktywne strony WWW. Do najpopularniejszych należą: Google, DuckDuckGo, Bing, Qwant, Mojeek. Często to pierwsza strona, jaką odwiedzamy. Niektórzy już zapomnieli o istnieniu domen, zakładek i całkowicie polegają na wyszukiwarce w kwestii dotarcia do serwisów z których korzystają – nawet do bankowości! Nietrudno zgadnąć, co stałoby się, gdyby na górze wyników dla hasła „PKO” pokazały się fałszywe strony wyłudzające dane logowania...</p>

<p>Dlaczego zatem tak powszechnym jest mylenie przeglądarki z wyszukiwarką? Powodów może być kilka.</p>
<ol><li>Dla naszej wygody przeglądarki zintegrowały się z wyszukiwarkami, tworząc pasek adresu, który zarazem jest paskiem wyszukiwania: jeśli wkleimy link, otworzy się strona z linku; jeśli wpiszemy frazę niebędącą linkiem, przeglądarka przekieruje nas do wyszukiwarki z już wpisaną frazą.</li>
<li>Podobna albo nawet silniejsza integracja ma miejsce w smartfonach: wyszukiwanie można rozpocząć już z ekranu głównego; interfejs przeglądarki jest ukryty lub zminimalizowany.</li>
<li>Organizacje lub firmy stojące za wyszukiwarkami czasami tworzą również przeglądarkę i niestety nadają jej tą samą nazwę. Przykłady:
<ul><li>Wyszukiwarka <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Wyszukiwarka_Google" rel="nofollow">Google</a> i przeglądarka <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Google_Chrome" rel="nofollow">Google Chrome</a>.</li>
<li>Wyszukiwarka <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/DuckDuckGo" rel="nofollow">DuckDuckGo</a> i przeglądarka <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/DuckDuckGo#Przegl%C4%85darka_internetowa" rel="nofollow">DuckDuckGo</a>.</li>
<li>Przeglądarka <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Brave_(przegl%C4%85darka)" rel="nofollow">Brave</a> i wyszukiwarka <a href="https://pl.wikipedia.org/wiki/Brave_Search" rel="nofollow">Brave Search</a>.</li></ul></li></ol>

<p>Dlatego doświadczenie korzystania z przeglądarki i wyszukiwarki zlewa się.</p>

<h2 id="google">Google</h2>

<p>Google to szczególny przypadek wprowadzania dezorientacji. Niektórzy nawet zaczęli utożsamiać Google z internetem! Po kolei:</p>
<ol><li>Google to nazwa wielkiej amerykańskiej korporacji, jednej z największych na świecie.</li>
<li>Flagowa usługa firmy Google to wyszukiwarka Google, określana jako „Google”, dostępna pod domeną <code>google.com</code>.</li>
<li>Firma Google jest autorem przeglądarki Google Chrome, w której Google jest ustawiony jako domyślna wyszukiwarka.</li>
<li>Logowanie do konta Google jest sprzężone z logowaniem w przeglądarce, tzn. jeśli zalogujesz się do konta Google, przeglądarka przechwyci to i włączy się synchronizacja zakładek, historii czy haseł.</li>
<li>Firma Google prowadzi rozwój systemu operacyjnego Android (głównie na smartfony). Oficjalna wersja Androida jest mocno sprzężona z usługami Google i przesycona aplikacjami od Google będącymi czymś w rodzaju „portali” do usług Google.</li>
<li>W Androidzie jest wbudowana przeglądarka Chrome i aplikacja, która nazywa się „Google”, której można używać do szukania za pomocą wyszukiwarki Google i przeglądania stron WWW bez opuszczania interfejsu aplikacji „Google”.</li>
<li>Firma Google płaci organizacjom stojącym za innymi przeglądarkami, aby te ustawiły wyszukiwarkę Google jako domyślną opcję. Nawet Mozilli.</li></ol>

<p>Mam nadzieję, że po tym co przeczytaliście, nie dacie się już nabrać na podobne sztuczki! A przy okazji, Google – w każdym znaczeniu tego słowa – to kiepski wybór. Za każdym razem gdy przesiadacie się na usługi, które was szanują, zyskujecie trochę więcej wolności i prywatności, tak potrzebnych w dzisiejszym świecie. Ja – były fanatyk Google – mam tą przesiadkę za sobą, robiłem ją krok po kroku i gwarantuję wam: warto. Naprawdę warto.</p>

<h2 id="podsumowanie">Podsumowanie</h2>
<ul><li><strong>Komputer</strong> – urządzenie przetwarzająca dane.</li>
<li><strong>Format</strong> – sposób zapisu danych cyfrowych.</li>
<li><strong>Protokół</strong> – reguły komunikacji między komputerami.</li>
<li><strong>Sieć komputerowa</strong> – komputery połączone razem w celu wymiany danych. Muszą stosować wspólne formaty danych i protokoły oraz mieć jakiś cel komunikowania się – inaczej sieci nie będzie.</li>
<li><strong>Internet</strong> – sieć komputerowa ogólnego przeznaczenia o zasięgu globalnym, złożona z mniejszych sieci, w której wykorzystuje się protokół IP. Ma wiele różnych zastosowań.</li>
<li><strong>Wi-Fi</strong> – rodzaj sieci komputerowej, która może, ale nie musi być używana do połączenia z internetem. Urządzenia w sieci Wi-Fi mogą się ze sobą bezpośrednio komunikować i nie jest do tego potrzebny internet.</li>
<li><strong>WWW/web</strong> – system dokumentów elektronicznych (stron), które są rozmieszczone na różnych serwerach i mogą odnosić się do siebie nawzajem za pomocą linków.</li>
<li><strong>HTML</strong> – format stron WWW. Pliki HTML można otworzyć w przeglądarce WWW i nie jest do tego potrzebny internet.</li>
<li><strong>HTTP</strong> – protokół z którego korzystają przeglądarki WWW aby załadować stronę z serwera. Przeglądarka wysyła do serwera zapytanie z linkiem, a serwer odsyła odpowiedź.</li>
<li><strong>Przeglądarka WWW</strong> – aplikacja do wyświetlania stron WWW i wchodzenia z nimi w interakcję.</li>
<li><strong>Adres URL</strong> – unikalny identyfikator pliku lub strony w sieci WWW (i nie tylko), zwany potocznie linkiem.</li>
<li><strong>Link</strong> – URL, który można kliknąć, by przejść do zasobu, który wskazuje. URL może być ukryty, a zamiast niego wyświetlać się inny tekst lub obrazek. Powinien dać się skopiować.</li>
<li><strong>Wyszukiwarka</strong> – narzędzie do przeszukiwania najczęściej sieci WWW. Budując przeszukiwalną bazę, przechodzi od strony do strony wykorzystując linki. Dla użytkownika wyszukiwarka jest dostępna jako interaktywna strona WWW.</li>
<li><strong>Google</strong> – amerykańska korporacja, autor wyszukiwarki i przeglądarki – obu o tej samej nazwie, oraz wielu usług online, a także systemu Android mocno sprzężonego z usługami Google.</li></ul>
]]></content:encoded>
      <guid>https://writefreely.pl/przewodnik/internet-co-to-takiego</guid>
      <pubDate>Tue, 23 Sep 2025 15:31:26 +0000</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>